Route 2000 to najdłuższy szlak turystyczny w Helsinkach. Zajmuje 110 km i zwykle zajmuje 5 dni. Oczywiście YouTuber Jonne (znany również jako The Unlazy Way) postanowił spróbować zrobić to w ciągu 24 godzin non-stop marszu.
Ale podczas gdy chodzenie jest zwykle przyjemną, mało wpływową formą wysiłku, wyzwanie Jonne’a zabrało go w dziwne miejsca.
Nie pomogło to, że w dniu, w którym on i jego przyjaciele wyruszyli na wycieczkę, Helsinki nawiedziła najgorsza burza od lat: „Po 3 godzinach i 10 km byliśmy mokrzy, zimni jak diabli i mieliśmy pozostało ponad 20 godzin ”, mówi.
Sprawy poprawiły się po ustaniu deszczu, do 7 godzin po zachodzie słońca. „Krótko mówiąc, noc była przerażająca” – mówi Jonne. „Po pierwsze, byłem na tyle głupi, że nie miałem ze sobą latarki, więc nie widziałem nic cholernego. Musiałem polegać na lampkach moich przyjaciół, co było mniej niż optymalne”.
Zapisz się na Fitness męski 1,00 $
To było wtedy, gdy fizyczny wpływ wyzwania zaczął być widoczny.
„Moje stopy puchły tak bardzo, że moje buty wydawały się o 2 rozmiary za małe, a później 2 paznokcie stały się fioletowe i spadły” – mówi. „Ciągle powiększałam krocze za pomocą wazeliny, ponieważ moje wewnętrzne uda boleśnie ocierały się. Moje mokre buty tworzyły też wiele pęcherzy w stopach. A jako wisienka na szczycie już brakowało wody i jedzenia i musieliśmy zacząć zapisywanie ”.
A sytuacja się pogorszyła, gdy przestali odpoczywać. „Pierwsze kroki po przerwie są najgorsze” – wyjaśnia. „Mam na myśli, że nic ci nie jest przed przerwą, a potem robisz sobie przerwę, a kiedy kontynuujesz, twoje mięśnie nagle przypominają sobie, że odczuwają ogromny cholerny ból”.
Jednak nie było tak źle. Jonne wspomina doświadczanie zaskakujących korzyści psychicznych podczas wyczerpującej wędrówki. „Chodzenie w ciemności w całkowitej ciszy i wpatrywanie się w jedyne dostępne źródło światła jest dość terapeutyczne. Czuje się jak medytacja”, mówi, dodając: „Po 18 godzinach marszu wszedłem w stan transu. Jestem w ogromnym bólu, ale moje ciało jest jak, meh… Chodzenie stało się moim naturalnym stanem. Nie stać, nie siedzieć. Pieszy!”
W końcu osiągnęli cel 24 godzin marszu. I chociaż mogli przekroczyć linię mety o długości 110 km, nadal udało im się przekroczyć linię środkową.
„W sumie przeszliśmy około 71 km, co wymagało ponad 90 000 kroków i ponad 12 000 kalorii”, mówi Jonne. „Po spacerze byłem w euforii, wydawało mi się to wielkim osiągnięciem. Tak dzieje się za każdym razem, gdy przekraczasz swoje granice, wykraczasz poza to, co twoim zdaniem było możliwe, i przetrwałeś, aby opowiedzieć historię”. Chociaż, przyznaje, kosztował: „Moje stopy były pokryte pęcherzami, pęknięcie mojego tyłka krwawiło od wszystkich otarć, a moje kolana były jak dwa spuchnięte balony. I moje palce u nóg zmienił kolor na fioletowy!„
Dodaje jednak, że z perspektywy czasu zrobiłby to wszystko jeszcze raz – i prawdopodobnie Wola, następne lato. „To zabawne: po prostu szliśmy – mówi – i spędziliśmy 24 godziny, robiąc to, i robiąc to, zrobiliśmy coś, co zapamiętamy do końca życia”.










