Grill o wadze 1200 funtów prawie zabił tego szefa kuchni. Potem prawie się zabił.

0
3

Kiedy Scott Howell wrócił do swojej rodzinnej Karoliny Północnej na początku lat 90., większość potraw była nadal przygotowywana zamrożona, większość talerzy opuściła kuchnię, nie próbując jej nigdy, i nikt nie nosił fartuchów kucharskich – nikt. Do tego czasu Howell był absolwentem Culinary Institute of America, szkolonym na rozwijającej się scenie kulinarnej w Nowym Jorku. Studiował u nagradzanych Jamesa Bearda szefów kuchni. Pracował w restauracjach wyróżnionych gwiazdką Michelin. Gotował nawet na weselu Bruce’a Willisa i Demi Moore. Kiedy wrócił do domu ze swoim francuskim mundurem Bragarda, drewniakami i włosami do połowy pleców, był gotów zostawić ślad. Otworzył własną ekskluzywną restaurację Nana i zaczął się toczyć. Howell toczył się przez następne dwie dekady. Potem wszystko się rozwiązało.

Był listopad 2014 r., Kilka dni przed Świętem Dziękczynienia, kiedy 1200-kilogramowy, opalany drewnem grill spadł z ciężarówki podczas rozładunku i zmiażdżył Howella, łamiąc prawą nogę w 12 miejscach.

„Miałem w sobie mnóstwo syntetycznej heroiny. Przez pięć miesięcy nawet nie wiedziałem, kim jestem”.

Howell był bliski przejścia amputacji i prawie zmarł podczas trzeciej operacji. Spędził cały dzień w śpiączce, a następnie pięć miesięcy w łóżku.

„Cały czas miałem w sobie mnóstwo syntetycznej heroiny” – wspomina. „Miałem pigułki, które sprawiały, że bzdury, bo moje ciało nie mogło. Przez pięć miesięcy nawet nie wiedziałem, kim jestem”.

Po tych miesiącach Howell wciąż był we mgle. Czując się sfrustrowanym i słabym, zaczął intensywnie pić – wódkę, burbon i dżin. W pewnym momencie poprosił swoją ówczesną żonę, Aubrey, o usunięcie broni z domu. Dwukrotnie sprawdził się w szpitalu psychiatrycznym. Od ponad 25 lat nie wziął pracy dłużej niż dwa tygodnie. Bycie na boku zabijało go.

„Zawsze byłem tym mężczyzną” – mówi. „Nie byłem już tym mężczyzną”.

Przeczytaj także  Ludzie biorą transfuzje krwią młodych ludzi, aby walczyć ze starzeniem się

W marcu 2015 r. Aubrey nalegał na rehabilitację, a Howell ostatecznie przyznał. Spędził 84 dni w Pavillon w Mill Spring, a następnie zobowiązał się do rozmowy na temat terapii dwa razy w tygodniu.

„Nigdy nie byłem bezbronny” – mówi. „Nigdy nie pokazałem swojej słabości. Myślałem, że to słabość. Przez całe życie myślałem, że to słabość”.

„Dopóki nie zobaczysz innych ludzi na tej samej łodzi co ty i nie zdasz sobie sprawy, że nie jesteś wyjątkowym facetem, po prostu nie możesz się wyleczyć”.

Ale wrażliwość terapii grupowej była odkrywcza. „Prawdopodobnie najbardziej mnie to pociągnęło” – mówi Howell. „Dopóki nie zobaczysz innych ludzi na tej samej łodzi co ty i nie zdasz sobie sprawy, że nie jesteś wyjątkowym facetem – że są inni ludzie, którzy mają takie same problemy jak ty – dopóki tego nie zrobisz że, wtedy nie możesz się wyleczyć. ”

Uzdrowienie dla Howella oznaczało nauczenie się, jak „stać się ponownie człowiekiem”. Oznaczało to także przewartościowanie Scotta Howella przed wypadek, ćwiczenie, które nauczyło Howella, że ​​nie był tak skutecznym człowiekiem, jak mogłoby się wydawać.

„Nigdy nie byłem tak wdzięczny” – przyznaje. „Zawsze było następne. I każdy musi zobaczyć, jak wspaniały jest Scott Howell i całe to gówno. ”Chociaż Howell był sprawiedliwy, nie było ani jednego kucharza, który nazwałby go„ intensywnym ”. W kuchni Howell był intensywny.„ Przebrnąłem przez ludzi, człowieku. Jeśli nie poszedłeś ze mną, po prostu zaorałem ciebie ”.

Orka miała konsekwencje. Howell i jego żona Aubrey się rozwiedli. „Jesteśmy świetnymi przyjaciółmi i świetnymi partnerami biznesowymi” – mówi Howell. „Po prostu nie możemy się już pobrać, co jest do bani. Straciłem to”.

Przeczytaj także  Jak zdecydować, czy należy udać się do pilnej opieki lub na oddział ratunkowy

Ale szef kuchni wrócił do gotowania – i do nowej wersji siebie. „Lepiej wychodzę z drugiej strony. Dowiedziałem się, że muszę słuchać ludzi i naprawdę dbać o to, co mówią. Nie sądzę, bym kiedykolwiek był w stanie to osiągnąć, gdyby nie przestałbym. Po prostu orałbym nad ludźmi. Jestem teraz bardzo wdzięczny.

Howell powrócił do kuchni z tym nowym nastawieniem i swoim klasycznym wyglądem: biel szefa kuchni, szorty i czapka z daszkiem. I jak zawsze jedzenie nie opuszcza kuchni bez uprzedniego spróbowania.