Jak jedna organizacja chce ocalić życie weteranów dzięki sprawności fizycznej

0
2

Kiedy członkowie wojska USA opuszczają służbę, nie zawsze jest jasna droga naprzód. Według niektórych weteranów o wiele bardziej powszechne jest odczuwanie braku równowagi, bez wskazówek lub jazdy, aby znaleźć następny krok, nie mówiąc już o podjęciu go.

Wpisz Erik Bartell. Spędził pięć lat czynnej służby w armii w jednostce piechoty, zanim został dyrektorem wykonawczym Fundacji FitOps, organizacji założonej, aby dać weteranom szansę na wejście do branży fitness. Poprzez trzytygodniowe rekolekcje dydaktyczne lub obozy, które służą jako jedna część kliniki, jedna część spotkania sieciowego i jedna część terapii grupowej, organizacja non-profit 501-C pomogła byłym członkom służby pasterskiej rozpocząć karierę po wojsku. Organizacja jest wspierana przez najlepszych talentów w branży fitness i stała się specjalną przyczyną dla supergwiazdy zapaśniczej i aktora Johna Ceny.

Absolwenci programu wyjeżdżają przygotowani do osobistego szkolenia NETA, które kwalifikuje ich do pracy jako trener osobisty. Co ważniejsze, zdobywają nową klasyfikację jako Certified Veteran Fitness Operative (CVFO), wraz z głęboką bazą praktycznej wiedzy, szeroką społecznością profesjonalnych kontaktów i nową misją.

Bezpośrednia ścieżka do przywództwa

Bartell (po prawej), z Ceną (w środku) i założycielem FitOps Matt Hesse (po lewej). Fundacja Erika Bartella / FitOps

Bartell szczególnie pasuje do jego obecnej roli, ponieważ zaczął na tym samym poziomie, co każdy inny weterynarz przystępujący do programu. „Kiedy nadszedł czas, abym wydostał się [z wojska], tak naprawdę nie wiedziałem, co zamierzam zrobić”, mówi Zdrowie mężczyzn. „Uwielbiałem kondycję, podobnie jak wielu weteranów. Uwielbiałem także przywództwo i przywództwo. Nie rozumiałem jednak, że w branży fitness istnieją możliwości kariery”.

Bartell uważał swój czas spędzony na siłowni w najlepszym razie za hobby lub koncert boczny i skupił się na studiach magisterskich i doktoracie z psychologii. Ale nie mógł rzucić nawyku treningu i zgłosił się do programu Fit Ops, aby uzyskać certyfikat trenera osobistego, aby dać mu możliwość zarobienia dodatkowej gotówki i pozostania aktywnym podczas przygotowań do studiów.

„Naszą główną misją i celem jest pomaganie weteranom w znajdowaniu celu poprzez fitness”

Nigdy nawet nie aplikował do szkół wyższych. Mosiądz FitOps skontaktował się z nim wkrótce po tym, jak podał swoje dane uwierzytelniające i zapytał, czy może rozważyć konsultację z organizacją, gdy weźmie udział w obozie we wrześniu 2017 r. Dostał wewnętrzne spojrzenie na operację, zarówno z perspektywy uczestników, jak i administratorów. Kiedy dyrektor wykonawczy zaproponował mu rolę po tym doświadczeniu, Bartell wiedział, że znalazł swoją przyszłość.

Przeczytaj także  3 odcinki, które powinieneś pominąć - i 3 powinieneś zrobić zamiast tego

„W tym momencie widziałem program i wszystko mi się podobało” – mówi. „Widziałem taki nieskończony potencjał w tym, co może być i co może zrobić dla weteranów. Wykorzystałem tę pełną moc”. Po odejściu z wojska w styczniu 2018 r. Dołączył do FitOps jako dyrektor operacyjny.

Jak FitOps buduje to, co najlepsze

Gdy FitOps organizuje obóz, organizacja przyciąga najlepszych ekspertów z całego kraju. Obejmuje to trenerów z Performix House w Nowym Jorku (gdzie Bartell ostatnio pracował jako dyrektor generalny, a którego spółka macierzysta, Performix, pełni rolę głównego sponsora programu) oraz transmitowane na żywo seminaria o wielkich nazwiskach, takie jak Gunnar Peterson, Jen Widerstrom i inni Celem jest przekazanie uczestnikom czegoś więcej niż tylko wiedzy umożliwiającej zdanie testu certyfikatu, skupiając się na narzędziach, których potrzebują, aby być najlepszym w branży. „Nigdzie indziej nie spotkasz się sam na sam z kimś o takiej zdolności, kto spędza godziny opowiadając ci ‘to są błędy, które popełniłem, kiedy pierwszy raz się pojawiłem, są to błędy, które popełniłem w zeszłym tygodniu, i chcę, żebyś zrobił to lepiej i zaczął z dużo wyższej podłogi ”- mówi Bartell.

Zapotrzebowanie na program jest wysokie (obecna pula kandydatów wynosi ponad 800), ale każdy obóz gości od 20 do 80 uczestników. Bartell twierdzi, że idealna grupa to około 30 na sesję. Ta preferencja jest zgodna z zorientowanym na misję wojskowym etosem organizacji: Lepiej pracować w mniejszych ilościach, aby mieć czas i miejsce na budowanie relacji i nikt nie zostanie w tyle.

Jednym z powodów, dla których program jest tak poszukiwany i udany, jest to, że Fit Ops nie służy tylko weterynarzom, którzy właśnie opuszczają wojsko. Starsi członkowie serwisu, którzy byli nieobecni przez dłuższy czas, również kwalifikują się do wynagrodzenia. Prawdziwymi parametrami wyboru, według Bartella, są pasja do fitnessu i przywództwa.

Przeczytaj także  Chcesz być większy? Wypróbuj zestawy potworów.

Typowy dzień w obozie FitOps rozpoczyna się wczesnym rankiem PT kierowanym przez dowódców drużyny, którzy zazwyczaj honorują absolwentów poprzednich obozów. Następne są śniadanie i higiena, a następnie czterogodzinny blok szkolny, który kładzie nacisk na praktyczne instrukcje. Jest przerwa na lunch i dekompresję, ale uczestnicy wracają do klas na kolejny czterogodzinny blok po południu.

„Mamy największego, najstraszniejszego faceta, który jest naszym dowódcą oddziału, który tam wstaje i płacze”.

Jak dotąd nie może to brzmieć inaczej niż inne intensywne rekolekcje dla nauczycieli. Sesja po obiedzie jest tym, co naprawdę wyróżnia FitOps. Wszyscy gromadzą się na „Performix Talks”, podczas których przebija społeczny aspekt programu. „W tym miejscu jeden z naszych przywódców wstaje i opowiada naszą historię” – mówi Bartell. „To duże koło z wszystkimi weteranami i naprawdę dotyczy wrażliwości. Pokazuje im, że możesz tu wyciągnąć coś ze swojej klatki piersiowej, możesz porozmawiać o tym, co ci przeszkadzało. Możesz opowiedzieć nam swoją historię, ponieważ wiele ludzi po prostu chcą opowiedzieć swoją historię ”.

To doświadczenie jest transformujące. „W trzecim lub czwartym dniu uczestnicy są jak, ‘Chcę zrobić swoje, bo mamy największego, najstraszniejszego faceta, który jest naszym dowódcą drużyny, który tam się pojawia i płacze – mówi Bartell. – To naprawdę łączy grupę. Pierwszego lub drugiego dnia mają mury. Do siódmego, ósmego dnia są rodziną. To właśnie buduje naszą opiekę. ”

Nie oznacza to, że uczestnicy mają tylko rówieśnicze wsparcie – w każdym obozie są również dostępni specjaliści ds. Zdrowia psychicznego na telefon. Ale Bartell podkreśla znaczenie tego rodzaju więzi społecznych, ponieważ są to więzi, które trwają dłużej niż trzy tygodnie obozu. Absolwenci i powtarzający instruktorzy mogą dołączyć do zamkniętej grupy na Facebooku, która służy zarówno jako system wsparcia, jak i profesjonalna sieć. Wczesny absolwent rozpoczął w Equinox, co doprowadziło do przejścia od FitOps do sieci siłowni.

Przeczytaj także  Strongman Rob Kearney wyjaśnia, jak zaczął jako cheerleaderka

Co dalej z Fundacją FitOps

Erik Bartell / FitOps Foundation

Idąc dalej, Bartell ma nadzieję, że FitOps może skalować się jeszcze bardziej i zapuścić korzenie w jednym pełnoetatowym miejscu (obecnie obozy podróżują, pojawiają się w miejscach takich jak Dallas, Arkansas i Pensylwania). Chce także znaleźć lepsze sposoby na obsługę szerszej populacji członków służby wojskowej, zaczynając od łapania aktywnych członków służby, zanim wpadną przez szczeliny i stracą siatkę bezpieczeństwa regularnej wypłaty i czasu na naukę. Wysiłek ten zaczyna się od ‘Program „Sportowiec wojskowy”, którego celem będzie zidentyfikowanie obecnych członków służby, którzy już są pasjonatami fitness i danie im możliwości mentorskich, aby rozpocząć karierę.

„Naszą główną misją i celem jest pomaganie weteranom w znajdowaniu celu poprzez fitness” – mówi Bartell. „Fitness sprawia, że ​​ludzie są szczęśliwi, i to jest dla nas najłatwiejszy sposób, aby pomóc tym facetom”. Wysiłki organizacji są ostatecznie napędzane przez jeden z największych problemów, przed którym stoją dziś społeczności weteranów: niesamowicie wysoki wskaźnik samobójstw. Według najnowszych statystyk około 20 byłych członków służby umiera każdego dnia z powodu samobójstwa.

Ale Bartell nie jest osobą, która może wkupić się w dominującą narrację, że epidemia jest wynikiem kohorty ludzi z mózgami złamanymi przez wojnę. „Wiele osób myśli, że samobójcy weterani, PTSD, ale tak naprawdę nie jest. Kiedy mówisz o samobójcach weteranach, wiele razy dzieje się tak wiele innych czynników. Największą rzeczą, jaką widzimy teraz wśród młodych weteranów, którzy się rozstali i popełniają samobójstwa, jest to, że tak naprawdę nie walczą z weterynarzami. Wielu z nich odczuwa stres przejściowy od odejścia z wojska i braku kolejnego kroku. Wszystko wraca do celu i ma silną sieć wsparcia. To właśnie tam FitOps jest silny: Ponowne połączenie się z tym wspierać sieć, która ma takie same pochodzenie, cechy i wartości, a my dajemy wam wspólny cel, którym jest pomaganie innym poprzez fitness ”.