Jako dziecko Patrick Nicho zjadłby, gdyby czuł się smutny. Zjadłby, gdyby czuł się szczęśliwy. Jadł, kiedy się nudził. I zjadłby prawie wszystko, co mógł dostać. Z tego powodu w gimnazjum ważył około 300 funtów. W szkole średniej liczba ta osiągnęła 400, a ostatecznie zaledwie kilka lat po studiach Nicho osiągnął 520 funtów. Ale w wieku 26 lat znalazł powód do zmiany: swoją żonę Evę.
„Byłem bardzo spokojny i spędzałem większość czasu na graniu w gry wideo” – mówi Nicho. „Moi rodzice zrobili, co mogli, ale nie byli w stanie skorygować żadnego z moich niezdrowych nawyków żywieniowych”. Potem przyszła Eva.
Pod koniec 2012 roku Eva, która również była otyła przy wadze 300 funtów, zdecydowała, że nadszedł czas, aby schudnąć na dobre, ponieważ para przygotowała się do ślubu następnego lata. Nicho przez kilka miesięcy obserwował z boku, jak Eva podjęła wyzwanie utraty wagi i odzyskania zdrowia.
„Nie chciałem być jedyną osobą z nadwagą w związku” – mówi Nicho. „Właśnie skończyłem szkołę, nie miałem kariery i ożeniłem się tego lata. Dosłownie nie miałem już nic do stracenia, oprócz Evy, i to nie była opcja”.
Tak więc w styczniu 2013 r. Nicho dołączył do swojej przyszłej narzeczonej w wyzwaniu utraty wagi. Zaczął od zbadania wszystkiego, co mógł na temat zdrowej utraty wagi i niedoborów kalorii. Przy prawie 500 funtach każda drobna zmiana, jaką wprowadził – jak zamiana napojów gazowanych na wodę, zmniejszenie kalorii i uzyskanie 10 000 kroków dziennie – wywarła ogromny wpływ.
„Straciłem ponad 100 funtów w pierwszym roku i stawałem się lepszą wersją siebie – z ogromnym pragnieniem, by być coraz lepszym” – mówi..
Po utracie pierwszych 100 funtów Nicho zdecydował, że nadszedł czas, aby stać się jeszcze bardziej aktywnym, dołączając do lokalnej siłowni. Ponieważ jednak utrata masy ciała nigdy nie może być łatwa, życie rzuciło kluczem w planach Nicho.
„Zostałem zatrudniony na trzeciej zmianie w pracy, co oznaczało pracę od 23:00 do 7:00, a to było jedno z moich największych wyzwań po drodze” – mówi. W rezultacie bardzo trudno było znaleźć czas na spanie, prawidłowe odżywianie i wejście na siłownię.
Patrick Nicho
Ale Nicho wytrwał, tracąc kolejne 30 funtów w drugim roku, a wszystko to podczas ciągnięcia cmentarnej zmiany. „Wykorzystałem to jako motywację do robienia lepiej, niż do cofania się” – mówi Nicho. Jego wyczerpujący harmonogram pracy nie był jedynym wyzwaniem. Kiedy Nicho tracił na wadze, jego żona również. A to oznaczało, że para musiała nauczyć się wzrastać razem jako nowi ludzie.
„Jako nowo małżeństwo oboje bardzo szybko traciliśmy na wadze i zmienialiśmy się jako ludzie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie” – powiedział. „Musieliśmy odkryć siebie na nowo i odbudować nasze relacje, abyśmy nie zgubili się w podróży odchudzającej”.
Na szczęście dla Nicho jego żona zawsze miała plecy. I do 2019 roku 33-latek zrzucił zdumiewające 290 funtów, osiągając swoją nową wagę 240 funtów. „Nie ma słów ani fraz, które mogłyby opisać to, jak się teraz czuję. Jest to dla mnie zupełnie nowe i nieznane, a ja cieszę się z każdej jego części”, dzieli się Nicho.
„Utrata masy ciała była efektem ubocznym niezbędnych zmian mentalnych. Straciłem prawie 300 funtów, obniżyłem poziom cholesterolu, ciśnienie krwi, jeździłem kolejką górską, zajmowałem miejsca na stadionach, biegłem maraton, stałem się lepszym mężem i niezliczoną ilością inne rzeczy fizyczne. Wszystko to zostało osiągnięte, ponieważ zerwałem związek z jedzeniem ”.
Jeśli chodzi o to, jak według ciebie możesz zrobić to samo, Nicho mówi, że chodzi o to, aby znaleźć ludzi, którzy będą cię wspierać przez każdy krok w górę. Dla niego była to zarówno jego żona Eva, która straciła 160 funtów, jak i kilka drużyn, które znalazł po drodze, w tym jego koledzy z siłowni i jego nowy klub biegowy, Missing Chins Running Club.
„Jednym z motta jest ‘przestańcie się usprawiedliwiać i po prostu wykonujcie pracę ”, mówi o klubie.„ To najlepsza rada, jaką mogę udzielić, ponieważ pod koniec dnia wszystkie ‘powody, dla których „to nie zadziałało, są tak naprawdę tylko wymówką”. I dodaje, że kluczem jest być przygotowanym na nadchodzące zmiany fizyczne i psychiczne.
„To nie tylko fizycznie niewygodne. Treningi boli i są trudne fizycznie, ale ta strona mentalna jest o wiele trudniejsza”, mówi. „Moja największa rada to: zdecyduj, czego chcesz w życiu i zdecyduj, że jesteś wart pracy”










