„Koło bólu” to wyzwanie Strongman inspirowane „Conan the Barbarian”

0
3

Udowodnienie, że jesteś jednym z najsilniejszych ludzi na świecie, może wydawać się stosunkowo prostą propozycją: podnieś coś bardzo, bardzo ciężkiego, a następnie odłóż. Jeśli inni konkurenci nie mogą podnieść tego samego obiektu, gratulacje – wygrywasz. Jeden problem: Wyzwania, które są proste, niekoniecznie zawsze prowadzą do bardzo dobrej telewizji, co jest jednym z powodów, dla których organizatorzy zawodów strongman, takich jak Arnold Classic, zaczęli wykazywać większą kreatywność, jeśli chodzi o demonstrowanie wyczynów siły zawodników.

W nowym odcinku podcastu Joe Rogana siłacz Rob Kearney – znany również jako najsilniejszy gej świata – ujawnił, że jedno z najbardziej pamiętnych wydarzeń siłaczy z Arnold Classic czerpie inspirację z „Koła bólu” Conana Barbarzyńcy. Jeśli minęło trochę czasu, odkąd widziałeś klasycznego z 1982 roku samego Arnolda, możesz poświęcić chwilę, aby odświeżyć swoją pamięć. Jak pokazano na filmie, Koło Bólu było w gruncie rzeczy gigantycznym młynem zbożowym napędzanym przez człowieka, którego niewolnicy musieli pchać, aż padli martwi z wyczerpania.

Łotrzyk / FacebookFitness dla mężczyzn Subskrybuj Fitness dla mężczyzn

„W rzeczywistości odtworzyli to narzędzie dla Arnold Classic” – powiedział Kearney. „To najgorsza rzecz na świecie – sprzęt o wartości 300 000 $”. Rogue, główny producent sprzętu fitness i sponsor Arnold Classic, zbudował urządzenie, które, jak wyjaśnił Kearney Roganowi, zawiera kilka ogromnych kół wzdłuż podstawy, które są wypełnione piaskiem.

W sumie Koło Bólu waży ponad 20 000 funtów, co czyni go największym narzędziem, jakie kiedykolwiek zbudowano dla konkurencji strongman. Zasady wyzwania są dość proste: uczestnicy mają określoną ilość czasu, aby pchnąć koło tak daleko, jak to możliwe. (W 2019 r. Najsilniejszy człowiek świata Martins Licis pokonał Thora „The Mountain” Bjornssona zaledwie o sześć cali, upadając zaraz po jego próbie.)

Przeczytaj także  Poznaj Milesa Taylora, siłacza z mózgowym porażeniem dziecięcym, który miażdży stereotypy

Jeśli chodzi o to, jak to jest w rzeczywistości naciskać na urządzenie, cóż, jest to tak zabawne, jak się wydaje, według Kearneya: „To po prostu boli, stary. Wyobraź sobie, że robisz coś w stylu wiosłowania na ergometrze przez 60 sekund, wszystko bez przerwy, „powiedział Roganowi. (Dopóki Rogue nie zacznie sprzedawać pomniejszonej wersji tej rzeczy na lokalnych siłowniach CrossFit, musimy po prostu iść naprzód i wierzyć na słowo Kearneya).

Warto wysłuchać całego wywiadu, który zawiera także świetną historię Kearneya o tym, jak cheerleaderka pomogła mu zejść na ścieżkę zostania profesjonalnym siłaczem..