Po urazie podczas służby w Afganistanie, weteran armii brytyjskiej Martin Tye stracił nogi, rozwinął zapalenie stawów w wyniku wielu operacji i zdiagnozowano u niego zespół PTSD. Ale znalazł nowe poczucie celu i kierunku, kiedy zaczął konkurować w Brytyjskim Konkursie Niepełnosprawnych Siłaczy, aw zeszłym roku ustanowił nowy rekord świata w najcięższym martwym ciągu.
„Po zranieniu przeszedłem 3-letni okres nie robienia zbyt wiele” – mówi. „Właściwie to tylko sport zaczął mi pomagać. Wcześniej tak naprawdę nie byłem zaangażowany w nic … Odkąd znalazłem sport, a zwłaszcza niepełnosprawnego Strongmana, to właśnie dało mi ostatnie kilka lat i pewność siebie właśnie wrócił masowo ”.
Po współzawodnictwie na Igrzyskach Invictus Tye zaczął „wygrywać” w telewizji i powiedział, że chce pobić rekord w najcięższym martwym ciągu na świecie. Ale dopiero wtedy, gdy jego partner Beckie Ingram zapisał się na to wydarzenie w jego imieniu, był zmuszony umieścić mięśnie tam, gdzie jego usta są.
„Niektórzy ludzie lubią się naprawdę złościć i używać agresji” – mówi. „Nie robię tego w przygotowaniu. W pewnym sensie odchodzę do swojego małego miejsca w głowie, wizualizuję windę i jak ją podniosę, mówię sobie, że jest lekka, mam to, wiem, że to mam i po prostu idź ”.
6 maja 2019 r. W Somerset w Anglii Tye przeszedł do historii, ciągnąc 1113 funtów (505 kg).
„Chociaż ludzie mówili, że to wygląda na łatwe, uwierzcie, że nie było!” Mówi, dodając: „Wiem, że jeszcze nie wykorzystałem swojego potencjału, jest ich jeszcze więcej i mam nadzieję, że kiedy odblokuję, mogę uzyskać jeszcze większą wagę”.










