Ten mężczyzna pobił rekord maratonu w robotycznym egzoszkielecie

0
3
  • Adam Gorlitsky ustanowił rekord najszybszego maratonu egzoszkieletem w Charleston Marathon.
  • Pochodzący z Południowej Karoliny pokonał poprzedni znak Simona Kindleysidesa o ponad trzy godziny.
  • 33-latek ukończył wyścig w 33 godziny, 16 minut i 28 sekund.

Adam Gorlitsky mocno uderzył w ścianę podczas swojej drugiej próby maratonu około 20 milzaznacz tę minioną sobotę na Charleston Marathon w Południowej Karolinie. Jedynym innym razem, kiedy uciekł tak daleko, była jego pierwsza próba maratonu w marcu ubiegłego roku w maratonie w Los Angeles.

Walcząc z bólem nadgarstków i nóg oraz przekraczając granice silników w swoim robotycznym egzoszkielecie ReWalk, Gorlitsky walczył dalej, nie tylko mając nadzieję na zdobycie pierwszego mety maratonu, ale także lepszy rekord świata w najszybszym maratonie w robotycznej maszynie do chodzenia.

Zrobił to po rozpoczęciu w czwartek wieczorem o 22:34. i kończąc w sobotę około 7:50 rano, co daje mu rekordowy czas 33 godzin, 16 minut i 28 sekund.

To był cel 33-latka od czterech lat, odkąd kupił urządzenie za 80 000 USD. 14 lat temu lekarze powiedzieli mu, że nigdy więcej nie będzie chodził po zaśnięciu za kierownicą i rozbiciu pojazdu, pozostawiając sparaliżowanego poniżej pasa.

Zdecydowany odzyskać niepodległość, Gorlitsky powoli pracował na tym wózku inwalidzkim, aż zdał sobie sprawę, że chce zrobić więcej. Wtedy właśnie znalazł egzoszkielet i postawił sobie za cel pokonanie miliona kroków w wyścigach dla swojej organizacji non-profit I Got Legs, która umożliwia sportowcom wyzwania fizyczne poprzez zapewnienie możliwości, programów i dotacji, które odblokowują lepszą jakość życia.

Do tej pory Gorlitsky ukończył około 50 wyścigów w tym kolorze, głównie na dystansie 5 km i 10 km. Ale maraton miał na myśli od samego początku. Dlatego zapisał się na maraton L.A. w zeszłym roku.

„Maraton zawsze wisiał mi nad głową” – powiedział Gorlitsky Świat Runnera. „W L.A. zacząłem pozbawiony snu o północy i były to tylko wzgórza. Ten mnie pobił”.

Przeczytaj także  Ten finiszer na dzień ramienia potrzebuje tylko 1 minuty, aby brutalizować twoje bicepsy

Po ponownej ocenie swoich celów Gorlitsky postanowił zapisać się na wyścig w rodzinnym mieście w Charleston w Południowej Karolinie. Tam znał mniej pagórkowaty tor i mógł spróbować pobić rekord świata w najszybszym maratonie w robotycznym kombinezonie, który został ustanowiony w kwietniu podczas maratonu w Londynie przez jego przyjaznego rywala, Simona Kindleysidesa, w 36 godzin, 46 minut.

[Biegaj szybciej, mocniej i dłużej dzięki temu programowi treningowemu 360 stopni.]

Dzięki uprzejmości Adama Gorlitsky’ego

Cztery miesiące przed wyścigiem Gorlitsky zwrócił się do dyrektora wyścigu o zgodę na rozpoczęcie wcześnie i miasto, aby upewnić się, że będzie mógł skorzystać z trasy przed oficjalnym czasem startu. Za zgodą obu stron przygotował się na czwartkowy wieczór.

Gorlitsky miał drogi prawie całkowicie do siebie aż do wschodu słońca w piątek. Jego załoga szła powoli za nim, idąc i prowadząc. Idąc w tempie około 55 do 60 minut i zatrzymując się co dwie godziny, aby wymienić baterię w swoim urządzeniu, wyprzedzał rekordowe tempo o 13,1 mili.

„W ogóle nie spałem, a najdłuższa przerwa, o której myślę, że minęła w połowie drogi”, powiedział. „W przeciwnym razie tak naprawdę były tylko przerwy w łazience i wymiana baterii”.

Następnie kontynuował pracę przez cały dzień. Ludzie w samochodach i widzowie przejeżdżający przez całe dni kibicowali mu i oferowali słowa zachęty. Potem zaczęła się druga noc. Zbliżając się do tego znaku 20 mil, zaczął odczuwać zużycie na swoim ciele.

„Moje dłonie i nadgarstki zaczęły pulsować w moich ochraniaczach” – powiedział. „Płonęły”.

Przed upływem dwóch kilometrów zaczął odczuwać mikro wyciszenie z wyczerpania i braku snu. Czasami krzyczał, aby zmotywować się, gdy płakała rodzina i przyjaciele.

Kiedy zobaczył linię mety, był tak pobity, że chciał tylko jednej rzeczy.

„Powtarzałem sobie, że nie mogę się doczekać powrotu na wózku inwalidzkim, ponieważ chciałem wyjść z egzoszkieletu” – powiedział Gorlitsky. „Jednak pod koniec byłem pierwszym, który rozpoczął wyścig, i pierwszym, który ukończył, chociaż technicznie byłem ostatni z moim czasem”.

Przeczytaj także  Chris Evans ujawnia, w jaki sposób trenował scenę walki w windzie „Zimowy żołnierz”

Dzięki uprzejmości Adama Gorlitsky’ego

Gorlitsky pokonał poprzedni znak Kindleysidesa o ponad trzy i pół godziny.

Chociaż Gorlitsky chciał świętować, zamiast tego kazał trzem osobom pomóc mu na wózku inwalidzkim i spędził dwie i pół godziny w namiocie medycznym, otrzymując kroplówkę dożylną z powodu odwodnienia.

„Moje stopy puchły jak balony, kiedy zdjęłem skarpetki uciskowe” – powiedział.

Planował odpocząć i przegapić jedno z wydarzeń charytatywnych, które organizuję każdego roku: Betty Carlton Beer Mile, nazwana na cześć Betty – imienia jego babki i tego, co nazywa swoim egzoszkieletem – jego ulubiona postać z Nowy książę Bel-Air.

Początkowo Gorlitsky nie miał planów powrotu do egzoszkieletu 24 godziny po maratonie, ale nie mógł przegapić swojego ulubionego wydarzenia.

„Wszyscy tam byli, robiliśmy to po raz pierwszy na stadionie baseballowym, więc wróciłem do egzoszkieletu i wykonałem wszystkie cztery okrążenia” – powiedział. „Nie było tak źle. Myślę, że alkohol miał z tym wiele wspólnego”.

Kilka dni później Gorlitsky wciąż dochodzi do siebie. Jego nadgarstki i ręce były zdrętwiałe do około wtorku, a jego stopy wciąż puchną jak balony tu i tam, ale czuje się dobrze.

Obecnie nie jest zapisany na inny wyścig; ma jednak kilka pomysłów, takich jak ściganie się Kindleysides w maratonie i inspirowanie poprzez swoje wysiłki z I Got Legs.

„Twoje przeciwności losu nie określają, kim jesteś” – powiedział Gorlitsky. „Przez ostatnie cztery lata wyścigów kroczących wiem, że moja kontuzja mnie nie definiuje, ale zajmuje mi to moja wersja nóg. Nogi mogą przybierać różne formy, więc każdy, kto nie uważa, że ​​może zrób to, powiem tylko, że spróbuj dowiedzieć się, jakie masz nogi, i sprawdź, czy możesz się tam dostać. ”

Od: Runner’s World US