Eddie Hall, poprzedni tytuł mistrza świata najsilniejszego na świecie, jest znacznie szczuplejszy niż wtedy, gdy wygrał zawody w 2017 roku, a nowy film pokazuje przyczynę. Przez 24 godziny, teraz 360-funtowy siłacz postanowił wrócić do epickiej, obciążonej kaloriami diety, którą spożywał codziennie podczas szczytu treningu, kiedy ważył 440 funtów.
Wyzwanie rozpoczyna się o 7 rano od pełnego śniadania angielskiego, składającego się z 4 kiełbas, 4 smażonych boczków, 2 smażonych jajek, fasolki po bretońsku, śliwkowych pomidorów, 4 kromek smażonego chleba i 2 kromek czarnego budyniu, wszystkie ugotowane na maśle. Szacunkowy posiłek to 1700 kalorii, czyli 2000, w tym kawa i sok pomarańczowy.
Po dopracowaniu tego w ciągu 20 minut Hall wraca na godzinę do łóżka, tak jak zrobiłby to podczas treningu najsilniejszego człowieka na świecie. Potem o 9 rano nadszedł czas drugie śniadanie: 100 gramów płatków owsianych z mlekiem pełnym, miodem Manuka i rodzynkami, dwoma owocami kiwi, bananem, 70-gramowym workiem suszonej wołowiny i 4 miarkami białka serwatkowego. Ten posiłek zawiera około 1400 kalorii.
Hall bierze inne drzemka, co szczerze mówiąc, nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę ogromną ilość jedzenia, które już zjadł w tym momencie. „Mówię wam, to ciężka praca, całe to jedzenie i spanie” – mówi, dodając: „To było codzienne zdarzenie w ciągu dnia”.
Subskrybuj Fitness dla mężczyzn
Przed wizytą fizjoterapeutyczną o godz. 11:00 znajduje czas, aby napełnić kolejną przekąskę, zawierającą 150 gramów orzechów nerkowca i 1 litr soku żurawinowego, co stanowi kolejne 760 kalorii.
Potem, po fizjoterapii, nadchodzi pora lunchu poważny: 300-gramowy stek z ribeye, pół kilograma makaronu i 200 gramów warzyw, duszony w majonezie i popijany 1,5 litra wody. Obfity, obfity, 3000-calowy obiad z 1400-kalorycznym deserem z połowy rodzinnego sernika ze śmietaną. Ale w tym miejscu nadmierne spożycie zaczyna zbierać żniwo.
„Pamiętam, jak to robiłem, przez cały dzień, przez cztery lata solidności, zacząłem nienawidzić swojego jedzenia”, mówi. „Stało się to uciążliwe, jedzenie po prostu stało się niezbyt przyjemne … I tak się teraz dzieje. Czuję, że jem tylko ze względu na to”.
Po obiedzie Hall idzie na górę inne drzemka, a potem, gdy budzi się o 15.00 nadszedł czas na drugi, obfitujący w węglowodany lunch przed popołudniową sesją treningową: talerz kanapek z tuńczykiem, pudełko płatków masła, trochę owoców i 2 butelki napoju energetycznego. (2070 kalorii). „To nie idzie szybko w dół,” mówi z pełnymi ustami, „ale zrzucę to, nie martw się!”
Na siłowni Hall przerywa trening, aby uzyskać dodatkowe białko w postaci kilku plasterków pieczonej wołowiny (114 kalorii), ale do tej pory naprawdę zaczyna walczyć. „Szczerze mówiąc nie wiem, jak to robiłem na co dzień” – mówi. „Czuję, że zwymiotuję”.
I wciąż ma przed sobą wieczorny posiłek: pół kilograma spaghetti, pół kilograma mielonej wołowiny i pełną porcję chleba czosnkowego (2900 kalorii), z kolejną ogromną porcją sernika na deser (1499 kalorii). Następnie zabiera ze sobą baton proteinowy (200 kalorii) i kolejne 1,5 litra wody do łóżka, dzięki czemu jego całodzienna dawka osiąga oszałamiające 16 164 kalorii.
„Czuję, że zamierzam przytulić toaletę przez następne trzy dni” – mówi.










